Przypadki Robinsona Crusoe - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Postanowił przebyć całą wyspę, aż dojdzie do brzegu po drugiej stronie. Nie wiedział jak duża jest w rzeczywistości. Tak samo jak nie miał pojęcia do którego z imperiów ten teren należy i czy przypadkiem nie jest zamieszkiwany przez dzikie plemiona kanibali. Podczas swojej przeprawy schwytał młodą papugę, którą postanowił zatrzymać. Pojmał także jeszcze więcej kozic do swojej hodowli. Oznaczał szlaki swojej wędrówki wbijając paliki w ziemię. Każdego wieczora wracał na swoją część wyspy, o której myślał jako o swoim domu. W grocie wybudował klatkę dla papugi. Od jakiegoś czasu na krok nie odstępował go młody koziołek, którego pewnego dnia przygnał do obozowiska pies Robinsona. Nim Crusoe się zorientował ponownie nastał trzydziesty września, co oznaczało, że spędził na wyspie już dwa lata. Ilekroć nachodziły go myśli o losie więźnia czy o samotności sięgał po Pismo Święte, w którym odnajdował otuchę.

Poletko Robinsona było regularnie pustoszone przez zające i ptaki. Nie udało mu się wybudować ogrodzenia, które zabezpieczyłoby jego plony. Również strzelanie do niechcianych gości na niewiele się zdawało. Zastosował metodę znaną i praktykowaną w średniowiecznej Anglii – zabił trzy ptaki, a ich szczątki wywiesił na gałęziach, by odstraszyły pozostałe zwierzęta. Sztuczka podziałała i na dobre nie tylko odstraszyła ptaki od jego poletka, ale w ogóle przepędziły je z wyspy. Wielką radość sprawiało Robinsonowi zbieranie plonów. Nie były one ani specjalnie wielkie, a wręcz znikome, jednakże myśl, że sam je wyhodował działała jak balsam na jego serce.

Deszczowe dni spędzał na nauce mówienia papugi Polly. Wielką radość sprawiał mu dźwięk wypowiadanych przez ptaka słów. Brakowało mu wielu podstawowych narzędzi, jak na przykład łopata czy brona, ale wiedział jak sobie bez nich poradzić. Gorzej było natomiast z wypiekaniem chleba. Przez sześć miesięcy dochodził do tego, jak utrzeć mąkę i ją odsiać. Nie miał też pomysłu na budowę pieca. Z czasem opanował trudną sztukę garncarstwa. Z gliny ulepił wiele naczyń, w których mógł składować zboże i kukurydze, a także kubki czy talerze. Dochodzenie do wypieczenia pierwszego bochenka zajęło mu kolejny rok.

Crusoe zastanawiał się, czy byłby w stanie wybudować łódkę, taką jakimi poruszają się Murzyni czy Indianie. Wyszukał odpowiednie drzewo i ściął je, co nie przyszło łatwo. Ponieważ było ono zbyt ciężkie do przetransportowania do obozowiska, był zmuszony rzeźbić na miejscu. Nie wiedział nawet, czy po skończeniu prac będzie w stanie przeciągnąć łódkę do znacznie oddalonego od tego miejsca morza. Po pięciu miesiącach czółno było gotowe. Robinson był z siebie niezwykle dumny, zwłaszcza dlatego, że nigdy na własne oczy nie widział łódki wykonanej z jedno kawałka drewna, nie mówiąc o samym procesie jej wytworzenia. Niestety, przypuszczenia rozbitka okazały się słuszne. Łódka była zbyt ciężka, bo dociągnąć ją do brzegu morza. Wpadł na pomysł, że mógłby doprowadzić wodę do miejsca spoczynku czółna, kopiąc dreny i tunele. Przedsięwzięcie okazało się jednak fiaskiem. Robinson musiał porzucić efekt swojej ciężkiej pracy. Nie była to jednak zupełna porażka, ponieważ nauczył się dzięki temu doświadczeniu, że musi rozważniej podejmować decyzję, zanim włoży w coś tyle wysiłku.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 


  Dowiedz się więcej
1  Plan wydarzeń Przypadków Robinsona Crusoe
2  Dziennik Robinsona Crusoe
3  Piętaszek - charakterystyka



Komentarze
artykuł / utwór: Przypadki Robinsona Crusoe - streszczenie szczegółowe







    Tagi: